Dyscyplinowanie dziecka

Nie bronię tu podejścia „poczekaj, niech no tylko ojciec wróci do domu”, w którym rola ojca ograniczała się do wzbudzania strachu i – aż nazbyt często – do zadawania fizycznego bólu. Wierzę jednak, że mężczyźni są lepiej predestynowani do obiektywnej oceny zachowania dziecka niż kobiety. „Miłość macierzyńska” – ten napędzany hormonami instynkt chronienia swoich młodych przed wszelką krzywdą – tradycyjnie jest ślepa i porywcza. Kobieta jest zaprogramowana w ten sposób, aby zawsze brać stronę dziecka – niczym broniąca młodych tygrysica. A kobietę u kresu sił z powodu przepracowania jeszcze mniej stać na racjonalną ocenę zachowania swoich dzieci. Jeśli matki czasami dopuszczają do tego, aby instynkt tygrysicy przysłonił im zdrowy rozsądek, to ojcowie częściej bywają zdolni do krytycznej oceny, do wyważenia między potrzebami rodziny i społeczeństwa jako całości. Współcześnie zbyt często brakuje nam owej umiejętności szerszego spojrzenia, a kiedy oboje rodzice stosują politykę nasze-dziecko-nie-mogło-zrobić- nic-złego, cierpią na tym i samo dziecko, i rodzice, i społeczeństwo. Zaangażowanie rodziców w akcję domagania się społecznych i moralnych wskazówek dla rodziny – a później ich stosowanie – nie jest czymś łatwym, ma jednak szalenie istotne znaczenie i stanowi istotę prawdziwie „demokratycznego związku”.

Witaj na portalu! Miło mi Cię gościć, mam nadzieje, że zostaniesz na dłużej. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących wiedzy, nauki i edukacji. Blog to moja pasja dlatego prowadzę, go z pełną starannością. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej: