Dla miłości czy dla pieniędzy…

Do kwestii opieki nad dzieckiem można podejść na dwa sposoby. Można rozpatrywać ją niejako od strony dziecka, koncentrując się na jego potrzebach na poszczególnych etapach rozwoju; można też skupić się na aspekcie ekonomicznym, na szukaniu dróg umożliwiających rodzicom pójście do pracy bez szkody dla dziecka. Studiując przez kilka miesięcy międzynarodową literaturę poświęconą temu zagadnieniu, doszłam do wniosku, że aby jakiekolwiek rozwiązanie okazało się naprawdę skuteczne, politycy muszą mieć na względzie zarówno jeden, jak i drugi punkt widzenia. Najlepiej zdają się radzić sobie te kraje, w których praca kobiet i instytucje pomocy społecznej mają długą tradycję. W wielu państwach Europy kontynentalnej funkcjonuje sprawny, przyjazny dzieciom system opieki, częściowo finansowany z podatków, częściowo opłacany przez rodziców. Najnowszy raport OECD (Organization for Economic Cooperation and Development) [Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – przyp. tłum.] szczególnie chwali Szwecję i Finlandię za „ciągłe wspieranie rodziców, dopóki ich dzieci nie staną się nastolatkami […], elastyczne urlopy dla rodziców, wysoką jakość opieki przedszkolnej i zredukowanie godzin pracy dla rodziców małych dzieci (dla brytyjskich matek, które muszą zmagać się zupełnie z innym systemem, brzmi to niczym bajka). Szwedzi i Finowie wzięli ten ciężar na swoje barki wiele lat temu, najwyraźniej docenili ważność „niedostrzeganego programu wychowywania dzieci”, i są gotowi zainwestować pieniądze, aby dobrze go realizować.

Witaj na portalu! Miło mi Cię gościć, mam nadzieje, że zostaniesz na dłużej. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących wiedzy, nauki i edukacji. Blog to moja pasja dlatego prowadzę, go z pełną starannością. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej: